| Telefon | (+48) 798-003-132 | ||||||
| kontakt@konciccy.pl | |||||||
| Adres | ul. Słowackiego 46 Wadąg, 10-373 Olsztyn (wjazd od ul. Agnieszki Osieckiej) |
||||||
| Godziny otwarcia |
|
Wielu opiekunów kotów niepokoi sama myśl o zabraniu swojego pupila na wizytę do lekarza weterynarii. Powody bywają różne – kot nie pozwala się zapakować do transportera, istnieje obawa o zdrowie personelu w gabinecie, przeraża widok własnego kota broniącego się niczym tygrys podczas wizyty. Podstawą wszystkich tych obaw właściciela i zachowania ze strony kota jest jego poczucie zagrożenia i braku kontroli nad sytuacją. Zastanówmy się jak można zmniejszyć stres przeżywany przez kota podczas wizyty w gabinecie weterynaryjnym. W końcu zależy nam przede wszystkim na zdrowiu zwierzęcia.
Pamiętajmy, żeby był komfortowy dla kota, czyli odpowiednio duży. Im większy kot – tym większego transportera potrzebuje. Zwierzę musi mieć możliwość swobodnego leżenia, siedzenia i obrócenia się w transporterze.
Druga sprawa to typ transportera. Najlepiej, żeby był wykonany z solidnego materiału, który można łatwo wyczyścić.
Warto, żeby górna pokrywa była zdejmowana. Wtedy mamy możliwość zbadać kota w transporterze lub dużo łatwiej i bardziej komfortowo dla pacjenta można go z niego wyciągnąć.
Ważne też, żeby kot był przyzwyczajony do swojego transportera. Dobrze jeśli będzie go kojarzył jako swoje bezpieczne miejsce i w którym chętnie będzie spędzał czas. Jak to zrobić? Warto postawić otwarty transporter w domu w miejscu, w którym kot lubi przebywać. Można umieścić tam miękki kocyk, który pachnie kotem. Na początku dobrze też wrzucać tam smakołyki, żeby zachęcić kota do wejścia.
Jeśli kot źle kojarzy transporter, to warto na początku ściągnąć także jego górną część. Kiedy kot zacznie kojarzyć transporter pozytywnie, dużo łatwiej pozwoli się do niego zapakować przed wizytą.
Problem dla kotów może stanowić także podróż samochodem. Warto kota wcześniej oswajać z podróżami. Oczywiście dopiero w momencie, kiedy akceptuje on swój transporter i dobrze się w nim czuje. Na początku można zabierać kota w transporterze do samochodu na kilka minut i nie ruszać autem. Rozpoczynamy od oswojenia kota z zapachem pojazdu i z samym wyjściem z domu. Potem stopniowo można włączać silnik i ruszyć na niewielką odległość. Przez cały czas trzeba obserwować jak kot reaguje. Jeśli zaczyna się źle czuć, należy wrócić do poprzedniego etapu. Jeśli jednak pomimo naszych prób podróż okaże się zbyt stresująca należy zwrócić się o pomoc do lekarza weterynarii w celu dobrania odpowiednich pomocy farmakologicznych.
Podczas oczekiwania na wizytę w poczekalni pamiętajmy, że kot bezpieczniej się czuje przebywając na wysokości. W związku z tym nie stawiajmy kota na podłodze, tylko poszukajmy wyższych miejsc. W naszym gabinecie w poczekalni dostępna do Państwa dyspozycji jest wysoka półka. Kot na podwyższeniu z bezpiecznej wysokości ma możliwość obserwacji otoczenia. Dodatkowo nie ma bezpośredniego kontaktu wzrokowego z psami i może zniknąć z ich pola widzenia.
Podczas wizyty w gabinecie nie wyciągajmy kota na siłę. Na początku zbieramy wywiad, w tym czasie można otworzyć drzwiczki transportera i pozwolić kotu na podjęcie decyzji czy chce wyjść, czy nie czuje się jeszcze komfortowo. Ten czas pozwoli kotu na swobodne, nieprzymuszone zapoznanie się z zapachami w gabinecie i obserwację otoczenia. Kiedy już przyjdzie czas badania klinicznego możliwe, że kot będzie już eksplorował teren poza transporterem. Jeśli jednak kot nadal nie będzie chciał wyjść z transportera, z pomocą przychodzą transportery ze zdejmowaną górną częścią. Pomaga nam ona swobodnie wyjąć kota lub, jeśli to możliwe, na zbadanie go w transporterze.
Jeśli wiemy, że kot będzie wykazywał silny niepokój lub agresję podczas wizyty, warto nas wcześniej o tym poinformować. W takiej sytuacji przed wizytą wydajemy dla kota leki uspokajające, które będzie trzeba podać w dniu wizyty. Może się zdarzyć tak, że nie dobierzemy za pierwszym razem odpowiedniej dawki lub preparatu. Nie warto się tym jednak zrażać. Efekty bywają naprawdę fenomenalne.
Podczas wizyty w naszym gabinecie lub w czasie pobytu w szpitalu stosujemy kocie feromony. Mają one za zadanie wyciszać kocich pacjentów i relaksować. Takie same feromony można zastosować także w domu. My, ludzie ich nie czujemy. Natomiast dla kotów stanowią ogromną różnicę w postrzeganiu otoczenia.
Jeśli mamy pod opieką kota lękowego lub z innymi zaburzeniami behawioralnymi, to warto zastanowić się nad przyczyną jego problemów. Może należałoby się zwrócić o poradę do lekarza weterynarii lub kociego behawiorysty? Wspólnymi siłami można by było postarać się poprawić komfort psychiczny Państwa kota.